SZKATUŁKA OGRODY HALIKARNASU

Wędrowałyśmy tylko we dwie , w słońcu i wietrze , wśród barw oleandrów i bieli marmurowych posągów.... Jesteśmy już w drodze tak długo a dnia nie ubywa , tylko noce gorące dają wytchnienie.
Dlaczego cienia zaznać nie możemy a pióra nasze cięższe od ołowiu ?
Suchość w gardle , o północy i nad ranem. W południe żar z nieba i brak wody na horyzoncie.
Gdyby tak znaleźć wśród skał nad urwiskiem choć strumień kojący obolałe nogi.... gdyby tak odnaleźć spokój.
Palmy , wystrzępione ich czupryny wystawione na słońce , ułuda tętniącej życiem oazy.
Jednak to nie sen zwabił nas do tego miejsca na skraju przepaści tylko rytmiczna muzyka i motyli śpiew.
Pozostałyśmy tutaj gdzie turkus i zieleń łączą się z morzem i zapachem kwiatów na skalistym brzegu.
Jesteśmy teraz jego częścią kolorem wypełniając duszę tego miejsca.


To ostatni motyw pawich piór jaki zrobiłam ale nie ostatni jaki pokazałam .
Chciałam Wam pokazać jak zmieniły się podczas procesu malowania.
Miłego oglądnia :)






Ostatni motyw to tabliczka z motywem pawia , który można połączyć jako komplet ale niekoniecznie.





Chciałam na koniec jeszcze podziękować za komentarze. Wiedzcie , że cieszę się z każdego i w miarę możliwości odpisuję :))
Miłego świątecznego czasu , jest jeszcze chwila relaksu :-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.