4 LATA POZA MNĄ

Minęły 4 lata . Tak szybko i tak powoli czas upłynął w naszym blogowym świecie.
Tak często potrzebowałam się wyżalić , najczęściej na los , ludzi , sytuacje . Zawsze czułam wsparcie bo przez ten czas między nami wywiązały się wspaniałe relacje ciepłe bardzo , interesujące.
Kiedy przyszedł czas urodzin bloga tradycyjnie zapomniałam a rocznica przypadła 16 września.
Z tej okazji mam dla Was miłe upominki i będą one zasłużone a nie wylosowane.
Pomyślałam , że to niesprawiedliwe kiedy los decyduje za nas .
To my decydujemy !
A zasady są następujące :

Jak mogłabyś opisać swoje preferencje kolorystyczne ?
Czy jesteś ciepła czy zimna a twoja paleta to niebo czy ziemia ?
A może lubisz coś zupełnie innego ?

Chciałabym abyście podjęły tą zabawę ponieważ osoba , która zinterpretuje temat najciekawiej otrzyma komplet biżuterii.
Wystarczy kilka zdań . Nie wymagam długich elaboratów .
Proszę jedynie o baner w pasku bocznym Waszego bloga i przy odpowiedzi adres bloga abym mogła i do Was zajrzeć :)




Czas trwania zabawy do połowy października.
Zapraszam serdecznie :-*

OSTATNIE PROMIENIE LATA


Sesja przy pięknej pogodzie odbyła się niedawno . Z sercem na ramieniu oczekiwałyśmy słońca , ponieważ tego dnia było bardzo brzydko ale rozpogodziło się do tego stopnia , ze do końca dnia było pięknie :)











Celowo wybrałam właśnie te ozdoby do włosów. Są w zbliżonej kolorystyce dlatego Domi dostała jedną sukienkę i takie same włosy ;-)
Post jest króciutki ale mam teraz dużo na głowie więc nie zabieram i Wam czasu.
Dziękuję za wszystkie budujące słowa.
To bardzo miłe i dzięki Wam jest ciepło na sercu.
Buziaki :-* miłego weekendu 


W PAJĘCZEJ SIECI LATA


Ostatnie westchnienie lata i kolory nici pajęczych niesione przez wiatr.
Mogą być w kolorach zieleni , szarości i fioletu.
Wszystko błyszczy w słońcu niczym diamenty.
Takie jest właśnie babie lato.
Piękne zakończenie lata w słońcu.



Naszyjnik nawiązuje do splątanych nici na tle nieba , w których rozpoczynają swoją wędrówkę małe pajączki.
Rozrzucone luźno srebrzyste łańcuszki przeplatane kryształkami spinają agrafki dlatego właśnie możliwa jest ciągła rozbudowa naszyjnika jak ma to miejsce w przyrodzie :-)
Kolory kryształków to brudny fiolet , srebro i jasnoszary i nie przeszkadza mi to zbytnio , czasami mniej kolorów daje lepsze rezultaty .
Naszyjnik chciałabym zgłosić w wyzwaniu Szuflady pt. ,,Babie Lato ,,


Dziękuję za miłe , pełne nadziei komentarze. To daje wiele siły .
Dziękuję :-) To dla mnie bardzo ważne. 

BRANSOLETKI W KOLORACH NADMORSKICH PEJZAŻY

Razem czy osobno bo na pewno w kolorach nadmorskich pejzaży.....
Ponownie się przyczepiłam do faktur i kolorów a przecież powstało tak wiele innych rzeczy.
Uczepiłam się turkusowego oceanu obmywającego białe plaże i czarne skały wynurzające się niekiedy na horyzoncie.
Skały pochodzenia wulkanicznego i lawa jest moim towarzyszem odkąd wróciłam 5 lat temu z Lanzarotte.
W tym roku powracając w to miejsce na jeden dzień zabrałam ze sobą czerwoną i czarną zastygłą lawę ......


Pejzaże Timanfaya są marsjańskie w dosłownym tego słowa znaczeniu i abym mogła odwzorować te miejsca długo szukałam odpowiednika tak aby nadać moim wspomnieniom rzeczywiste barwy.
Sprostał im mokait a w towarzystwie turkusowego jaspisu zagrało tak , że efekt mnie zaskoczył..



Na koniec moje dwie najnowsze propozycje , które tak bardzo lubię , że zrobię sobie takie same bo te były na zamówienie :)


Chciałam podziękować wszystkim , którzy do mnie zaglądają i moim wiernym klientkom , które nieustannie mnie inspirują :-)
Za każdym razem kiedy przyjmuję zamówienie inspiruję się nim i powstaje wiele prac , które póżniej możecie oglądać.
To jest mój osobisty blog dlatego mogę pisać o czym chcę i tutaj muszę to uczynić ....
Moja druga połowa jest bardzo chora dlatego nie ma mnie tak często jakbym chciała a blog odwraca mimo to moją uwagę i troszkę pomaga na ten czas.
Są momenty kiedy podejmuję złe decyzje a teraz powinnam się tylko skupić na moim Łukaszu.
Ludzie są delikatni , tak mocni zwykle mogą tracić w oczach siły i więdnąć.
Cieszmy się życiem i nie dajmy się uwikłać w sytuacje , których nie chcemy tak jak ja teraz mając na głowie swoje osobiste problemy.
Proszę pomyślcie o mnie aby horyzont nam się rozjaśnił :-
W tym momencie dziękuję za czas poświęcony na ten dłuższy post ......



BURZOWA SESJA

Zapominam o wielu sprawach . Ciężka praca , praca po pracy , rysunki , projekty.
Jest tego sporo a teraz jeszcze uruchomiłam maszynę.
Ta sesja powstała jeszcze w czerwcu ale kilka dni później szykowaliśmy się do wyjazdu a potem..... zapomniałam :-(
Dzień był niezwykle piękny bezchmurny wybrałyśmy się jak zwykle do zaczarowanego ogrodu i w trakcie zdjęć niebo nagle przybrało barwę granatową .
Zaczęłyśmy szybko robić fotki a kiedy poczułam dziwny mocny podmuch wiatru zrozumiałam , że musimy się zbierać , że wiatr nie rozproszy tych chmur.
Cały spektakl trwał parę minut ale ulewa parę dni . Mocne uderzenia deszczu i my chore później.
Wola lała się strumieniami.
Zniszczyła mi pudełka , w których przechowuję moje prace.
Moich prac nigdy nie wrzucam do reklamówek , zawsze przechowuję je tak samo , nawet kiedy idą na sesję.






Do tego cała zabawa w przebieranie , sukienki , bluzki , spódnice . W domu mam cały arsenał....








Na koniec ekspresowe zdjęcia.
Wiele z nich to były niewypały ale wstawianie zdjęć leżącej ozdoby do włosów mija się z celem. Dopiero na modelce widać jak może wyglądać w całości z odpowiednio dobranymi dodatkami.
Mam nadzieję , że spotkamy się tutaj następnym razem.
Przede mną nowa sesja ale jeśli znowu pogoda pokrzyżuje mi plany dosłownie się wścieknę , ponieważ już dwukrotnie musiałam przesuwać terminy a musimy razem dopasowywać tak grafiki aby zgrać się idealnie dopasowującrównież rzecz niemożliwą - pogodę w naszym kraju......
Życzę Wam fantastycznego , słonecznego weekendu ;-)


ŚWIĘTE MIEJSCA W ...... MOJEJ GŁOWIE

Nie byłam w Indiach , mogę się jedynie zainspirować pewnymi obrazami .
Najdalej byłam za granicami Europy , jedynie ale politycznie nadal był i jest to obszar europejski.
Rozmarzyłam się oglądając wakacyjne pejzaże , rajskie ptaki i piasek w kolorze mąki.
Do tego stopnia , że tworząc nowe bransoletki wyszły mi właśnie takie , które posłużyły również jako element candy.
To święte miejsca i zwierzęta , które mam w mojej wyobraźni , których nigdy na żywo nie widziałam..... No , może poza zwierzętami :-)
Tak własnie wyglądają i mogą się tak kojarzyć ale tak naprawdę to inspiracje wprost z Fuerteventury , ponieważ plaże i roślinność w połączeniu z kolorem oceanu dały paletę barw od bieli przez żółcienie aż po błękity.
Nazwałam je tak jak plaże , które odwiedziłam. Myślę , że to fajny pomysł.






Na koniec jeden z takich obrazków. Kolorystyka żywcem pobrana do bransoletek :D


Dziękuję za odwiedziny i pozostawianie komentarzy. Jest to najmilsza forma kontaktu z Wami :-)
Cudownego weekendu w SŁOŃCU !


WYNIKI CANDY

I stało się koniec candy.
Aby nie trzymać Was w niepewności podaję wyniki.
Tą szczęśliwą osobą jest .....
Ach te Myszy ..... myszy będą miały zestaw bransoletek :) !!!!!
Panna Mysia zmuszona jest teraz podać swoje namiary .
Nie martwcie się już za miesiąc kolejna niespodzianka i będą niespodzianki i miłe spotkania.
Miłego , pięknego wieczoru.
Pozdrawiam Was bardzo ciepło w ten zimny wieczorek .

NOC MA TAJEMNICE

Noc nie może przed nami się otworzyć ma zawoalowane obrazy , ukryte gdzieś między zakamarkami szeptów.
Kiedy , mijam kolejne białe domki dotykam dłonią ich szorstkiej powierzchni.
Wdycham zapachy dochodzące z kuchni i czuję majeranek zebrany na wzgórzach.....
Nie widzę intensywności kolorów a jedynie kontury i właśnie kontury pobudzają moją wyobraźnię a wówczas widzę fiolety i granaty przeplatane srebrem księzyca zanurzonego do połowy w wodzie ...
Kwiaty do włosów powstały nocą kiedy na zewnątrz już panował spokój.
Były odpowiedzią na ślubne zamówienie , które zainspirowało mnie do dalszej pracy.
Pracy było mnóstwo dlatego mnie również mniej było widać :)






To ostatni lipcowy post i z tego miejsca zapraszam na candy , ostatni dzień zapisów do zabawy tutaj
 Dziękuję za komentarze i życzę miłej niedzieli :-)

ZWIERZĘCE LATO

Tytuł poniekąd dziwny ale zanim komukolwiek coś się skojarzy to pragnę na wstępie wyjaśnić , że chodzi o zwierzęta.
To były zupełnie inne wakacje niż wszystkie.
Mam niedosyt oceanu ale nie wrażeń.
W spokojnym odpoczywaniu skutecznie przeszkadzały nam ukochane zwierzęta.
Niekiedy były to wiewiórki (przesłodkie do bólu) a czasem papużki (śmieszniutkie bardzo) a czasami ryby w porcie lub po prostu zwierzaki w Oasis Parku.
Nigdy nie zapomnę tego czasu spędzonego właśnie w ten sposób......
Chciałabym przybliżyć pewne pejzaże , które nie będą kojarzyły się z piaskową Fuerteventura ale  tylko prawdziwe poszukiwania mogą odkryć przed nami to , co najcenniejsze.
Fuerte jest jak wszystkie wyspy kanaryjskie pochodzenia wulkanicznego i taką część przede wszystkim chciałam ukazać. Chwilami przypominała Lanzaarotte ale moim skromnym zdaniem Lanzarotte jakie pamiętałam jest bardziej interesujące a powróciwszy również w tym roku na moją ukochaną wyspę jestem w tym utwierdzona :)
Zapraszam do oglądania pejzaży.






































Mam nadzieję , że zachęciłam Was do oglądania. To tylko początek , ponieważ mam jeszcze wiele do pokazania i opowiedzenia.
Z tego punktu chciałabym zaprosić do candy. Jest jeszcze czas.......
Miłego weekendu :-)
Na koniec namiastka zwierzęcego lata 







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.