Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje stołu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje stołu. Pokaż wszystkie posty

20161115

POWRÓT DO ŹRÓDEŁ

Mówiłam , że nie wrócę do decoupage 'u a tutaj niespodzianka . Jedna taca za drugą , skrzynka za skrzynką i jeszcze dwa meble wpadły w między czasie .
Niestety nie jestem w stanie wrzucić wszystkich zdjęć . Niektórzy widzieli je na instagramie . Łatwiej i wygodniej zrobić zdjęcie z telefonu zwłaszcza jeśli wybieramy się z całą torbą maskotek o poranku przy pięknym słońcu . Idziecie , macie kawałek do przejścia ale to miejsce jest szczególne i trzeba troszkę się potrudzić .
Kiedy już jesteście coraz bliżej słońce zachodzi za chmury tak gęste , że nie macie złudzeń , że wyjdzie zza tych ciężkich zasłon a na dodatek bateria się rozładowała w aparacie .....
Ech , wszystko wynika z przemęczenia. Wczoraj na przykład podczas szycia oparłam na chwilę plecy i trzymając nadal w rękach maskotkę jeszcze nie wypchaną zasnęłam na siedząco.....
Łukasz jednak czuwał bo kiedy zrobiło się cichutko obudził mnie i pościelił łóżko oznajmiając , że to już pora snu...... hi hi hi
Wracając do decu mam kilka zdjęć , które Wam teraz zaprezentuję ale ich jakość taka sobie , ponieważ w grobowcu jest ciemno a próby robienia zdjęć na dworze kończą się źle.
Ja po prostu nie mam w domu warunków w ciemnym malutkim mieszkanku ale jest jak jest .
Więc jest tak :-)







Turkusy oszalały ale najważniejsze jest to , że lakier w końcu jest taki jaki być powinien. 
Nie wiem czy Wy też mieliście takie doświadczenia ale nie raz zawiodłam się na lakierze , który albo się ważył albo pękał . Czasami specjalny lakier do decoupage'u okazywał się beznadziejny i należało go wyrzucić. Po kilkuletnich próbach przekonałam się do niego i wiem , że mogę mu zaufać . 
Życzę miłej nocy , twórczej , spokojnej , pięknej , romantycznej . Dla każdego coś miłego :-)

20161022

JESIEŃ WE MGLE

Zatopiona we mgle przyszła spóźniona ale od razu dała znać o sobie i wszystkie śpiewy za oknem uleciały.
Zdążyłam tylko wyciągnąć szal bo nocne poranki bardzo nieprzyjemnie zapowiadały resztę dni.
Ciemność i mgła a we mnie kolory jak ze szkolnych bloków pełne czerwieni jabłek i brzoskwiń soczystych ..... Mgliste wspomnienie .
Już prawie uleciała a ja czekam choćby na dzień pełen ciepła i słońca już tak długo.....




Z tego oczekiwania na cud jesieni powstała jesienna taca z soczystymi owocami i jeszcze zielonymi listkami . Tacę jesienna zgłaszam na wyzwanie w eko--deco pt. ,, jesień ,,.


Jest to ostatni moment więc wrzucam ją szybciutko :-)
Mam nadzieję , że jesień jeszcze powróci.
Dziękuję za Wasze wszystkie mile słowa i żegnam się życząc spokojnej nocy ;D

20150402

SMUTNE REFLEKSJE

Długo zbierałam się do napisania tego posta , ponieważ temat życiowy ale niezmiernie trudny.
Poruszyła już go kiedyś nasza koleżanka i w pełni zgodziłam się z tym wówczas i zgadzam teraz.
Musiałam odczuć go wyraźnie na własnej skórze , wyjść z siebie i rozłożyć go na czynniki pierwsze , dokonać analizy aby wreszcie dojść do smutnego wniosku - niczego nie potrafimy uszanować.
Coraz bardziej mnie to razi i przeszkadza mi to na tyle , że mam wstręt do pewnych zachowań.
Pewnie wielu osobom się narażę ale mam w tym niebywałe doświadczenie - 15 lat w handlu a co za tym idzie refleksja nt przeobrażeń zachowań klienta.
Nie umiemy szanować ani swojej pracy a tym bardziej pracy innych ludzi.
Podczas jarmarku spotkałam się z wieloma opiniami na temat moich cen , które i tak nie uważam za wygórowane , ponieważ zanim zaczęłam wyceniać swoje prace zrobiłam rozeznanie a biorąc pod uwagę jakość szycia nie mogłabym sprzedawać za przysłowiowe 10 zł maskotek , które szyłam całe dni i tygodnie.... a jednak.
Króliczka Rozalia , może nie pierwszej piękności szyta pół dnia ale jej odzienie już nie.
Taka Pani Helenka nie ma pojęcia ile podwija się spodnie sąsiadowi a ile szyje płaszcz !
Natomiast ja wiem i to doskonale. To nie tylko praca twórcza ale cały warsztat.
Ja szyję już 20 lat , robiąc rysunki i formy i sama wymyślam moje maskotki.
To jest cała zabawa w detale , kolory , rozmiary i wykończenia.
I tutaj jest pies pogrzebany.
Na ile szanujemy siebie i swoją pracę ?
Zadałam sobie to pytanie kiedy usłyszałam , że Rozalia nie jest warta 50 złotych bo pewna Pani tuż przed nami sprzedawała króliczki tildowe za 15 zł. ( szycie maskotki plus szycie ubranka dla niej - dla mnie cały dzień )
Co mogłam począć ?
Mogłam zwinąć interes w niedzielę bo straciłam resztki wiary w ludzką inteligencję i kulturę osobistą.
Po godzinie zabawy jednemu zajączkowi tej pani odpadła łapka ale nie miałam z tego tytułu satysfakcji bo ludzie chyba nie cenią jakości chociaż sporo o niej mówią.
Uwierzcie mi , czekałam prawie tydzień aby wyciszyć emocje , jednak nadal jestem zła ..
Myślenie globalne to tylko namiastka : ile kosztował tę Panią materiał , ile prąd z maszyny do szycia a ile wycena jej pracy ?
Musiałabym odpowiedzieć , że jest drugą matką Teresą bo robi ludzkości prezenty.
Ja chcę zarobić aby móc robić prezenty.
Tylko prosze nie piszcie , że jestem przewrażliwiona bo na codzień spotykam się w pracy z takim chamstwem , że uszy by Wam zwiędły a jarmark tylko podkreślił to wszystko.

Mimo wszystko chciałabym podziękować moim wiernym klientkom od spinek i kołnierzyków , które bardzo mnie wspierają .
Gdyby nie to zwinęłabym interes.

























Wybaczcie moją dłuuugą nieobecność , chociaż pomimo pracy nie przyniosło to wymiernych efektów , nie mogłam zająć się blogowaniem.
Na razie odpuszczam to sobie - muszę odpocząć.
Dziękuję, że chociaż Wy pamiętacie ja muszę się wyciszyc i to bardzo.
Miłego początku Świąt

20150301

ZAKLĘTA W PAWIA

Niczym się nie różniła . Była taka jak inne i najbardziej na świecie pragnęła zmienić swoje życie.
Inne uciekały w świat miłosnych uniesień i gorączki zakupów ale ona myślała tylko o tym aby zerwać z wiążącymi ją niczym kajdany zobowiązaniami .
Nie było łatwo wyrwać się a im dłużej się usprawiedliwiała tym bardziej było jej trudno.
Dlaczego człowiek nie potrafi unieść ramion wysoko i ulecieć ponad chmury aż w nicości ciemność ?
Dlaczego instynktownie musi się asekurować ?
Jasmine wiedziała dlaczego .
Wieczorem wybrała się do parku z koleżankami by zapomnieć choć przez chwilę i łyknąć odrobinę codzienności od której coraz bardziej uciekała w świat marzeń.
Zatrzymała się na chwilę aby podnieść rdzawy liść , po którym spłynęło kilka kropel wody...Niczym w migawce księżyc rozjaśnił jedną z nich ukazując twarz rozmazaną przez spływającą kroplę.
Drgnęła i zbyt nerwowo odskoczyła by za chwile rozpłynąć się w tęczówkach pełnych błękitnego nieba..... Najpiękniejsze co pamięta to pełne troski spojrzenie przyjaciela , który już za chwilę mienił się kolorami tak cudownymi , że nie wiedziała czy sen przypadkiem nie towarzyszy jej od dawna ?
Odwróciła głowę i zobaczyła tylko ślady po uroczych paluszkach jakiegoś stworzenia  , to wszystko.
Zmieszana uciekła w stronę świateł i już znalazła się na ulicy prowadzącej do budynku , którym się umówiła z koleżankami.
Świecący na turkusowo neon to ,,Zaklęta w Pawia,,   miejsce spotkania i ... aż ciarki przeszły jej po plecach z racji dziwnego spotkania i mieszanych uczuć na granicy jawy i snu.
Kiedy otworzyła drzwi uderzyła ją gorąca od emocji atmosfera i cicha muzyka w tle, co za miła odmiana ale i kolory.
Pawie pióra , wszędzie , na każdym kroku jako element stylizacji.
Gdzie nie spojrzała tam pióra i barmanki makijaż i suknia wokalistki śpiewającej w rytm sennej muzyki.
Wszystko było bajkowe i wszystko takie znajome jakby zawsze tam była chociaż nigdy nie bywała w tych miejscach.Znajome twarze koleżanek i uśmiechy przechodzących bywalców.... czy czegoś nie pamięta ?




Kiedy zadzwonił telefon wyszła na zewnątrz aby spokojnie porozmawiać i nikomu nie przeszkadzać.
Kiedy skończyła minęła się z kimś kto zaczepił ją ściskając za ramię.
To był on w błękitnym płaszczu i najsmutniejszym spojrzeniu jakiego nie pamiętała.
Weszli razem do środka zupełnie innego, zupełnie jak z jej snu a kiedy się odwróciła zobaczyła pawie pióra jego i swoje bo wszystko dookoła razem z nimi się zmieniło....










W trakcie malowania tej tacy pomyliłam klej z farbą tak byłam zajęta chwytaniem wielu srok za ogon .
Coś mi nie pasowało , że takie mało przejrzyste wyszło , że papier taki jak przez mgłę ledwie widoczny a później spojrzałam na butelkę farby tuż przy spodeczku .... po prostu rozcieńczałam farbę z wodą i tak powstała taca pobielona :))
Znowu leżę w łóżku. Mam chyba powrót i trochę się martwię . W pracy pierwszego dnia było mi słabo ale nie chciałam robić z tego tytułu afery. Teraz nie wiem co zrobić?
Lekarz dał mi 5 dni zwolnienia a ja nie jestem w formie po tygodniu nadal.
Ma się to szczęście do lekarzy.
Miłej niedzieli.
Chciałam wyjść do lasu na spacer ale czuję się za słaba aby wstać i nici ze słońca :(
Miałam zrobić zdjęcia misiaczków , prezentów od Anett i znowu ktoś pokrzyżował moje plany.






20150118

ZABAWA PODAJ DALEJ , PODZIĘKOWANIA I TACA

Nie tak dawno Edytka ogłosiła u Siebie zabawę ,, Podaj dalej ,, , do której również i ja się zgłosiłam :)
Było mi bardzo miło , że mnie wylosowała i , że ja mogę dzisiaj ogłosić ją u siebie  .

Najbardziej rozczulił mnie kotek - Edyta wie , że jestem zakochana w tych sierściuszkach i dlatego zrobiła tego dla mnie.
To bardzo miłe.
Edytko , rozjaśniłaś w tym czasie szarym moje niebo i za to Tobie dziękuję ;D
Aniołek w niebieskim , Edyta wie , że lubię ten kolor i w takim kolorze też utrzymane są pisanki :)
Jestem zauroczona jej pracami i wiem , że włożyła w nie całą siebie za co będę jej dziękować i dziękować i .... ;-*
Oto Edytkowe dary :




























Wracając do spraw związanych z matematyką i liczbami  ....
Czy to ważne , że kiedy pisałam wcześniej o liczbach miałam na myśli magiczne 111 :)
Nawet nie wiem kiedy moje kochane obserwatorki podarowałyście mi taką magię liczb , co mnie raduje i dlatego też zamiast losowania 2 osób wylosuję trzy , które otrzymają  niespodzianki wykonane przeze mnie oraz przydasie :)
Zasady są proste - wystarczy w komentarzu pod tym postem zgłosić chęć udziału w zabawie oraz taką samą zorganizować u siebie w przeciągu pół roku od otrzymania ode mnie paczki.
Zabawa ,, Podaj dalej ,, jest dla osób aktywnie prowadzących blog.
Macie czas do piątku włącznie  aby zgłosić się do zabawy , ponieważ w weekend wylosuję osoby , które otrzymają ode mnie niespodzianki :)

Mam nadzieję , że będziecie zainteresowane?
W dalszym ciągu prezentuję prace przygotowane z okazji minionych targów.
Tym razem taca jest jeszcze u mnie :)
Oprócz decu ma transferowe oblicze i to nie jedno ale pomimo kolorów dosyć intensywnych lubię ją bo jest inna niż wszystkie :)

















Dziękuję moim wszystkim obserwatorkom za bycie tu i teraz , za słowa wsparcia , za ...... właśnie TO :)




20141226

ŚWIĄTECZNY NASTRÓJ





Taki piękny czas , którego oczekujemy , na który szykujemy nasze domy , zastawy , potrawy , ubrania.... Tak bardzo się staramy aby było doskonale , aby niczego nie zabrakło na świątecznym stole .......















Ze wszystkim zdążyłam ale ledwo żyję , tak mało czasu miałam dla siebie , tak w ogóle to wcale.
Dopiero usiadłam , bo jeszcze kilka spraw nowych wyszło po drodze ale jestem zadowolona tylko dla bliskich znowu czasu mniej ale to , że są daje wiele radości , nawet jeśli słyszę ich w tle bo jeszcze krzątam się :-)
Takie wycinki pozostawiam tutaj , chociaż żałuję , że postu z życzeniami nie znajdzie nikt to życzę Wam jeszcze poświątecznego lenistwa i długich rozmów z najbliższymi albo wieczorów z piękną książką i kubkiem czekolady :)













HEISHI I SPÓŁKA

20220108 Po krótkiej przerwie wracam do Was z nowymi pomysłami . Po raz kolejny życie mnie zaskoczyło ponieważ przygotowało mi kolejny scena...