JESZCZE ŚWIĄTECZNIE I ZAPOWIEDZI

Miałam świątecznie pozdrowić Was i zawsze jest to dla mnie bardzo trudne w natłoku pracy ale w tej właśnie chwili najbardziej jest to potrzebne.
Ten tydzień pogodowo ma być wyjątkowo przebrzydły dlatego chciałam rozweselić Was tym oto tematem bliskim memu sercu....
Styl boho delikatnie wdziera się do mojej pracowni , stawiając małe kroki zaczyna panoszyć się na dobre w całym domu . Wiem co z tego wyniknie bo w planie jest pełen zestaw akcesoriów .
Zakochałam się w chwostach już w tamtym roku i w pomponach a teraz tego będzie jeszcze wiecej :)











Wspaniałosci i świątecznej radości w rodzinnym gronie :-)


MINĄŁ MIESIĄC

Minął i oddaliłam się od wszystkiego . Coraz bardziej zawalałam się nowymi projektami . W całym natłoku różnych spraw przybliżyłam się jednak do ludzi , znalazłam dla nich czas tak na powoli , spokojnie . Musiałam się zastanowić i obrać jakiś kierunek i wszystko zrozumiałam.
Doszłam do takich przemyśleń , że niestety nie powinnam o tym pisać . Mam nadzieję , że w końcu to , co wymyśliłam chociaż po części się uda i nie zostanę znowu z niczym. Bardzo dużo pracy i energii w to włożyłam.
Długo zabierałam się do napisania tego posta , do którego mam dużo materiału ale w tej chwili skupię się na kilku zdjęciach , które wyszły w miarę.



Umówiłyśmy się na zdjęcia w plenerze ale wiało tak okrutnie , że nie chciałam gonić później ani peruk Dominiki ani tym bardziej spinek :) dlatego zdjęcia powstały w moim ciemnym pokoju , w którym nie ma nigdy słońca :(












Nie zabieram Wam więcej czasu . Jeszcze przed świętami zamierzam się odezwać. Miłego dnia i duuuuużo słońca :D
Lecę dalej do moich zajączków :)


MAGIA WIOSENNEGO OCZEKIWANIA

Marcowa noc zbyt krótką dawała pociechę jednakże w blasku latarni jej kształty wydawały się bardziej zjawiskowe niż ludzkie . Jej wzrok spoczął na liściach świeżo utkanych przez noc , tak niepokojąco szybko , niemal podstępnie po to aby człowiek nie zauważył w jakim tempie nastąpiła przemiana.
Na rozmytym we mgle rynku stał powóz . Czarne jak smoła konie podniosły głowy i z przejmującym prychaniem obudziły woźnicę
Widok zbłąkanej istoty poruszył go ale wiedział , że jego pan nie życzył sobie innego towarzystwa czekał bowiem na innego towarzysza.
- Pozwól jej - zabrzmiał głos jakby odbity z wnętrza placu.
- Proszę , niech panienka wsiądzie
- Nie - zaszlochała dziewczyna
Wówczas jakaś siła wciągnęła ją do środka a powóz wystrzelił niemal ku górze z takim impetem ruszyły konie... Pędziły w szalonym tempie aż obraz ulic i domów zaczynał się zamazywać .....
- Kim jesteś panie ?
- Czekałem na kogoś kto nigdy więcej nie przyjdzie .....

Byliśmy stworzeni dla siebie ale rodzina nie chciała zgodzić się na ślub dlatego rzuciła się ze skał prosto w zimne brzegi oceanu.
Ja zaś co noc czekam na nią tak jak zwykle na placu kiedy ukradkiem wymykała się z domu. Mieliśmy wszystkie noce dla siebie.
Tylko woźnica znał naszą tajemnicę i razem z nami trwał w tym tajemniczym związku .



Nigdy nie zaznam spokoju zawsze będę czekał ponieważ ona nigdy się ze mną nie pożegnała i nigdy nie powiedziała , że żal zawładnie jej duszą ..... do tego stopnia , że ......
Pusty wzrok wbity w ciemność i odbijające się echem słowa : ,, do końca moich dni ,,
- Panie , ja muszę wysiąść , ja nie mogę tutaj być .....
- Wiem , zauważyłem twoje wzburzenie ale uwierz mi nie warto decydować się na takie czyny !
- Nie wiesz Panie nic , ja muszę dokończyć to , co zaczęłam  , on na mnie czeka !
- Jesteś tak bardzo do niej podobna
- Puśćcie mnie Panie , to boli !
- Nie mogę , jeszcze nie teraz , jesteś taka i ten głos ..... w twoich oczach jest tyle bólu.
Mógłbym Wam pomóc , chciałem jedynie by ktoś mnie wysłuchał , tak trudno mi dalej żyć .
Od tamtego wydarzenia nie pamiętam jak minął mi dzień. Jedyne co zawsze się dzieje to to , że jestem w powozie i czekam a później zjawia się ona i jedziemy nad urwisko .....
Niczego więcej nie pamiętam .
- To znaczy , że kiedy się ,,budzisz ,, zawsze jesteś w powozie ?
- Tak od lat.
- Panie przerażasz mnie , zaczynam się dusić , muszę wysiąść ! Natychmiast!
- Nie , musi się dopełnić !


Konie zakręciły na rozstaju dróg las zaczynał brać we władanie okolicę . Drzewa wyginały swe gałęzie ku nim a rozpacz dziewczyny rozsadzała szczelnie zamknięte drzwi powozu.
Nagle woźnica zatrzymał powóz i fala nadziei zalała serce dziewczyny.
- Jesteś wolna
Wybiegła niczym porażona szukając w mroku ścieżki. Bezzwłocznie jej zaufała tak szybko biegła na tyle na ile pozwalała jej długa , błękitna suknia.
Między gałęziami widać było prześwity więc poczuła się bezpieczniej na myśl , że juz za chwilę zobaczy zabudowania. Nic jednak takiego się nie stało bo kiedy skończyła się ścieżka skończył się grunt pod nogami i ukazała się bolesna prawda....



Czasami ludzie gadają , że w pewną marcową noc zbłąkana dusza nieszczęśliwego barona musi pomścić śmierć swojej ukochanej .
Po zmroku nikt niczego nie szuka w ciemnościach za wyjątkiem tych , których dosięgnie przeznaczenie.
Młodzieniec nigdy nie doczekał się spotkania z Panienką a dusza barona nie odzyskała spokoju.
Nie wiedział , że stał się upiorem żywiącym się śmiercią ludzi. Czekał w niewymownym napięciu a w każdej dziewczynie szukał śladów tej jedynej co noc...



Jego ukochana nie przyszła od dwudziestu lat . od dwudziestu lat spoczywała na dnie oceanu zimna jak jego zimne wody w sukni z brokatem w kolorze niebieskim jak jego głębokie wody.
Wraz z nią szlochały inne panny wciągnięte w nagły zbieg tych nieprzyjemnych zdarzeń. Były właśnie w tym nieodpowiednim czasie i miejscu co też przypłaciły życiem.
Czasami ich płacz słychać i błaganie o pomoc kiedy wody są niespokojne i nadciąga sztorm. Nikt wówczas nie zapuszcza się w tamte strony w obawie o swoje życie....


MARZENIA I PIÓRA

Przedwiosenne szepty i pieśni ptaków oczarowały mnie nie tak dawno w pewien mroźny poranek. Odwiedzałam mój tajemniczy las i nagle przystanęłam zauroczona śpiewem letnich ptaków....
To niemożliwe aby w styczniu śpiewały pieśni o miłości a jednak . 
Teraz kiedy siedzę na ławce w zaczarowanym ogrodzie wiem , że i wówczas były tam , wiedziałam o nich i dlatego musiałam sprawdzić czy nie były tylko iluzją ?
Moje boho inspiracje dotyczą tych pięknych istot , które dają tyle radości. Kocham ptaki .
Ich piękno nie zawsze można dostrzec od razu . Niekiedy muszę poczekać aby rozłożyły skrzydła i uniosły się wysoko . Tylko wówczas widać ukryte kolory w ich skrzydłach.... Taki kruchy , taki delikatny a widzi świat z perspektywy o jakiej możemy tylko marzyć :)


Fascynują i pewnie dlatego większość moich prac zawiera pióra. Czasami nawet próbowałam obejść się bez nich ale moje prace wydawały mi się jakieś niekompletne :)
Wszystkie spośród prezentowanych prac powstały jako odpowiedź na pewne romantyczne zamówienie . Wybrane zostały dwie , które były najciekawsze . Myślę , że mój gust się wyrównuje. To mnie cieszy a miłość z jaką staram się tworzyć moje ozdoby jest coraz większa.






Cieszy mnie fakt , że jeszcze zaglądacie do mnie a ja w ostatnim czasie goniłam z zamówieniami . Szykuję się teraz do nowych rzeczy ale na razie nie zdradzę szczegółów . Pozdrawiam Was w ten wietrzny i mokry wieczór. Dobranoc .

ZIMNE JAK LÓD A JEDNAK GORĄCE

Zimowe pejzaże malują różem przed burzą śnieżną
Przykrywają granatem chmur białą ziemię
Otulają niebieską poświatą tuż przed zmrokiem
Mrożąc szyby na srebro i taflę jeziora
Kiedy spadają gwiazdki z nieba widzę doskonałość
Kiedy usuwam biały puch z lodu widzę zmrożone bukiety
Chcę po nie sięgnąć by zachować kolor
Zimowe barwy to rozgrzane ręce schowane pod kożuchem
i gorące serca gotowe do miłości....

Zimowe cuda to niesamowita paleta barw jaka iskrzy się na niebie niczym tęcza.
Niebo jest różowe jak w bajce . Lód i śnieg tak doskonałe , że widać jak błękit spływa po nich niczym lukier.
Musimy otworzyć się na kolor . Ja widzę zimę na różowo :-)


Ta szarfa do sukni powstała parę dni temu i w kolejce czekają trzy następne. 
Uwielbiam je tworzyć . Można z kilku kawałków materiału wyczarować niesamowite dodatki tak , że zwykły pasek staje się oryginalną ozdobą .
Szarfę zgłaszam do wyzwania Szuflady pt. ,, Królowa śniegu ,,





Dziś dosyć skromnie ale i tak cieszę się , że powoli staram się publikować systematycznie , raz w tygodniu . Powoli wracam do Was choć czas nie pozwala mi na tyle na ile bym sobie tego życzyła  ale specjalne zamówienia w poprzednim tygodniu zredukowały czas do minimum a ja po chorobie jestem jeszcze osłabiona i szybciej się męczę .
Dziękuję , że jesteście jeszcze ze mną.
Dobrej nocy :)

ZIMOWY OGRÓD

W zimowym ogrodzie zamknęłam płatki róż
ukryłam je dla Ciebie pod taflą sadzawki
zmroziła je zimnym spojrzeniem pani o srogim spojrzeniu
zapomnisz o mnie kiedy już ptaki przylecą
a tak ładnie w szkarłacie i do twarzy w kwiatach jej było....

A teraz po krótkim wstępie ( bo na tyle na razie
mnie stać ) przechodzimy do naszej króciutkiej sesji pt , Zimowy Ogród,,
Zapraszam do naszego pięknego miejsca , które zawsze wygląda inaczej i zaskakuje o każdej porze roku :)















Dziękuję za uwagę i miłe komentarze. Szczególnie dziękuję tym najbardziej wytrwałym i chociaż ja bywam już nie tak często to Wy nadal trwacie przy mnie jak filar :)
Dziękuję całym swoim sercem.
Dziękuję również Dominice i Bogu , że biorąc wolny dzień w ciemno dostałam taki piękny dar pogodowy :-)
Miłego weekendu pięknego i słonecznego i .... właśnie taki piękny jest !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.