KWIECIŚCIE NA SKRAJU FIOLETOWEJ PRZEŁĘCZY

Miało być fioletowo .
Fioletowe niebo z liliowymi chmurami , na wafelkach czekolada biała z jagodami .
Wafelek nadgryziony okazał się być w kolorze beżu , który zaiste pięknie komponuje się z fioletem :)
Okazało się , że w ciemnoniebieskim też jej do twarzy chociaż nie wiedziała.
Wiedziała o tym jej ciotka , zwariowana tarocistka , która  obrała kurs na przylądek fioletowej nadziei....
Tamtego wyjątkowego wieczoru zalewała się łzami , pełna niemocy twórczej i braku zainteresowania ze strony pewnego młodzieńca , który nie wiedział o jej istnieniu.
Pierwsza fascynacja i zauroczenie przerodziło się w nieszczęśliwe zakochanie do czasu ...... balu na koniec zimy. To było obiecujące wydarzenie !
Zazdrosne osoby z jej otoczenia i przywłaszczone zaproszenie to nie całe zło z serii niefortunnych zdarzeń ..... Zakaz wychodzenia z domu , opieka nad całą gromadą kotów , rzekomo ze schroniska , okazało się jednym wielkim kłamstwem !
Macocha świetnie przegrywała pieniądze w kasynie a ta biedna istota chciała jedynie w tę jedną noc poczuć jak taniec uwalnia jej duszę i łamie okowy pętające jej kostki.....
Uwielbiała taniec i muzykę wypełniającą ją po czubki palców. Taniec ..... na balu ..... taniec na... taniec .... ta , to się nigdy nie wydarzy.
Siedząc na krojeniem warzyw na zupę zaczęła przypatrywać się dyni i wyobraziła sobie jak zamienia się ...... w powóz z okienkami zasłoniętymi koronkami a może to były wstążki ?
Nie mogła ukryć zdziwienia kiedy nagle dym z paleniska zasłonił jej oczy i nagle stała przed domem w tiulowej sukience w kolorze fioletu z uśmiechem na twarzy a ciotka tylko przebierała nóżkami w rytm muzyki w tle gdzieś unoszącej się niczym aromat kawy o poranku.....
-Wsiadamy moja miła ?
- Jak to do dyni ?
-A, zapomniałam .......













-Czy może do sukni wolisz tę ?







-Nie? 
Tak myślałam :)















A Wy ?
Którą dynię na powóz byście wybrały ?
W temacie kwiatowym również są drzwi , które miałam po kolei przedstawiać ale bardzo opornie to idzie ze względu na brak odpowiedniego światła do zdjęć :(
Oto drzwi do łazienki (zewnętrzne skrzydło ) wykonane jak poprzednie farbami olejnymi.





Nie wiem jak to się dzieje ?
To chyba jakiś dar , że kiedy zaczynam pisać litery nabierają kolorów i nagle któraś z nich podpowiada mi historię . Tak powstają moje opowieści. Krótkie , bo myślałam , że nikt nie zechce czytać jakichś elaboratów ale myślę coraz poważniej o tym aby wrócić do pisania , tak jak mi poradził dawno temu mój promotor , abym tego nie zmarnowała..... jest jeszcze czas , o ile ktoś na górze nie zwinie naszej wstęgi i nam nie podziękuje .......Chcę wierzyć , że mogę jeszcze dużo zrobić :D
Pamiętajmy o każdym dniu bo nie wiemy ile mamy ich przed sobą :)
Ja z tego miejsca mówię WAM == DZIĘKUJĘ , ŻE MOGĘ WSPÓŁTWORZYĆ TO MIEJSCE !
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.