20150113

KOŁNIERZYK NOSTALGIA RUBINU

Pamiętam tamte dni... był początek lata a duszne , nocne powietrze zaczęło uderzać do głowy.
Kwitły kwiaty na kobiecych głowach uwodząc swoją wonią wiatr i powietrze nabierało słodkiego smaku ...
Kolory nieba i księżyc skąpany w srebrzystych wodach rzeki podziwiał urodę gwiazd a młode roje meteorów rozświetlały naszą drogę do snów...
Wszystko mówiło : ,, kocham Cię '' a każdy nucił melodię miłości.
Taki to był niezwykły czas kiedy piwonie w ogródku babci płakały rubinowymi łzami młodzieńczej pomyłki.....





Kolejna refleksja na temat przecudnego rubinowego blasku i nie ostatnia , ponieważ jestem w trakcie trzeciego kołnierzyka z serii dla księżniczek :)
Na razie zapraszam do obejrzenia tego :)













Na koniec jak zwykle piękne podziękowania za obecność w moim życiu 
W tle natomiast magia liczb ...... pod każdym postem będę o tym wspominała bo to coś szczególnego dla mnie :)
Buziaki dziewczyny i do napisania :)

20150111

POCZTÓWKI ROZGRZEWAJĄCE - PATMOS

Pamiętacie pocztówki z Samos ?
Witajcie pocztówki z Patmos :)
Środek zimy  a wieje tak jakby głowy wszystkie urwać miało nadzieję :(
Postanowiłam  zgodnie z umową ukazać resztę zdjęć z wakacji ( dawna historia )

Patmos , wyspa do której przypłynął statek z Samos .....Podczas tej pięknej podróży towarzyszyły nam delfiny :)
Tyle razy pływałam po Morzu Śródziemnym , Jońskim , Oceanie Atlantyckim i nigdy nie spotkałam tych istot ...... kocham je  ( zaraz po kotach ) tak bardzo i podziwiam tę ich radość życia , bo widać jak bardzo lubią ścigać się ze statkami .... delfiny , moje kochane :D
Ale ja nie o tym......
Patmos przypomina Santorini pod względem zabudowy oraz bieli jaka pokrywa odświeżone farbą domy :
Nierozerwalnie skojarzona z Apokalipsą Świętego Jana Apostoła , który właśnie tutaj dostąpił objawienia opisując to w księdze Apokalipsy.
Klasztor , widoczny z oddali wzniesiono jako warowną twierdzę , aby chronić przed piratami kosztowności . Na tle bieli połyskującej w świetle słonecznym rysują się beżowe mury i stanowi to spektakularny widok .... cudowny i głęboko zapadający w pamięć :)
Dużo by można pisać o tym miejscu ale ja zabieram Was w fotograficzną podróż aby oświetlić ten zimowy czas :)






















































































A to zdjęcie zapewne pamiętacie..... do tej pory trzęsą mi się nogi z przejęcia i ze szczęścia , że je pierwsza zobaczyłam na statku i zawołałam : ,, Delfiny ''  ( krzyknęłam ) 
 Tak jak stałam , po polsku z przejęcia ale każdy skumał od razu ...... a później obcym ludziom pokazywałam moje foty .... :)) 








Na koniec mam pytanie czy wierzycie w magię liczb , ponieważ ona jest dla mnie ważna coś wymyśliłam , co będzie tajemnicą już niedługo moje drogie koleżanki :D
Buziaki dla Was :-*
Miłego końca weekendu :)






20150109

TABLICZKI W STYLU VINTAGE

Kolejne przedmioty ( a jakże na targi ) , które zrobiłam to dwie tabliczki , z tym że drugą skończyłam dopiero w sobotę a targi były do niedzieli więc krótkie były jej występy :)
Pierwszą sprzedałam od razu :)
Wykonałam ją w czwartek a następnego dnia już spakowana jechała na stoisko .








Nie wiem dlaczego ale chyba wynikło to z pospiechu , że nie ofociłam drugiej strony ale już nic na to nie poradzę .
Niestety od tamtej pory nie mogłam dokupić tych deseczek ponieważ w kilku sklepach w jakich szukałam wyczerpały się zapasy i nie można ich domówić a muszę powiedzieć , że świetnie mi się na nich pracowało :D
Druga dama jaka zawitała na tabliczce ,również romantyczna dusza to panna o oczach w kolorze fiołków :)
Cudowny kapelusz , piękne , delikatne loki i zamyślone spojrzenie ....... piękny jest ten motyw :)
Wykonałam ją w ulubionych , jak widać kolorach , więc tym bardziej mam do niej sentyment,












Dziękuję , że zostawiacie ślad po swojej obecności.
Bardzo cieszą mnie Wasze komentarze :)
Cieszę się również z nowych obserwatorek , które zagościły u mnie , to mnie mobilizuje do pracy i pisania , dlatego Dziękuję Wam z całego serca ;D




20150104

KORONA KWIATY NA SZRONIE

Tak się fajnie złożyło , że natchnienie na prezent dla małej księżniczki przyszło w ostatniej chwili.
Jestem na etapie wymyślania prezentów dla dwójki dzieciaków i aby nie dać się w końcu zaskoczyć terminom , które sobie narzuciłam postanowiłam , że w każdym tygodniu wykonam jedną pracę tak aby paczka była przemyślana.
Długo myślałam jakie mogą być prezenty i myślę dalej , bo nie chcę powielić tych samych tematów a chcę ich zaskoczyć niespodziankami  niebanalnymi :-)
Dzięki Szufladzie pomysł wpadł mi dziś , czyli w ostatnim momencie :)
Dla księżniczki przygotowałam koronę , taką w stylu rosyjskich starych baśni , jeśli ktoś je jeszcze pamięta ......










 Oszronione są tutaj kuleczki mocowane  na drucikach , które stanowią wykończenie korony.
Całość zrobiłam tak jak moje łapacze i klatki z drutu , z którego uformowałam taki oto kształt.



















Zgłaszam koronę jako moją odpowiedź na Wyzwanie Szuflady ,, Oszronione ,,






oraz na Wyzwanie Pracowni Rękodzieła Szok ,,Glitter ,, 





Cieszę się bardzo , że tak podobała się Wam ostatnia taca.
Dziękuję za wiele przychylnych i miłych komentarzy .
To wiele dla mnie znaczy , ponieważ jedno z moich postanowień dotyczy właśnie Luny i pracy nad sklepem ....... tutaj kończę moje myśli. To początek roku i wiele myśli trzeba nazwać i spisać pomysły .
Muszę realnie sięgnąć do moich zapasów sił i możliwości i zaplanować co i kiedy mogę zrobić , bo tylko w taki sposób jest możliwe to , co sobie wymarzyliśmy , prawda ?
Życzę Wam spełnienia Waszych najważniejszych marzeń i radości z osiągania każdego szczebla drabiny prowadzącej do Waszego nieba :D
Buziaki 



20150103

TACA NIEBO NAD PARYŻEM

Taca , której historia rozciągnęła się w czasie ...... Na szczęście jej koniec przypada na ostatni dzień grudnia 2014 roku.
Pierwsza warstwa powstała jeszcze na dzień przed targami ale z uwagi na różne inne zajęcia jakie wypadły po drodze i zmęczenie ukończona z dużym poślizgiem.





Wykończenia w postaci warstw lakieru to jeszcze osobna historia - pewne zasoby się wyczerpały , np. taki lakier cały poszedł do zabezpieczenia komody , która też do małych nie należy tal więc taca posiada tylko trzy warstwy lakieru do drewna :(
Do tej czynności trzeba będzie powrócić :-)






Zrobiłam rzeczy , których raczej nie robię :
- zaczęłam od położenia jaśniejszych farb ,
- użyłam tylko i wyłącznie serwetek :)





Malowałam tylko nocami , dlatego kiedy sięgnęłam rano po wykończenia innymi warstwami zauroczyłam się tymi właśnie odcieniami błękitu :)
Cudowne i powstały poprzez wymieszanie kobaltu , błękitu nieba oraz bliżej nieokreślonego ( pod hasłem niebieski nie powinno to mieć miejsca a jednak krył się błękit )






Naklejałam serwetki z trzech różnych motywów  co dało taki własnie efekt :-)














Na razie są błękity w zestawie z brylantową żółcienią , bielą , fioletem i brązem a to jeszcze nie koniec decoupage'u ale muszę to dawkować oszczędnie z uwagi na męczenie materiału.
Pozostała mi tylko 1 taca z surowego drewna , całą resztę już zamazałam :))

Miłego weekendu  i dużo odpoczynku po sylwestrowo - noworocznych szaleństwach :)

HEISHI I SPÓŁKA

20220108 Po krótkiej przerwie wracam do Was z nowymi pomysłami . Po raz kolejny życie mnie zaskoczyło ponieważ przygotowało mi kolejny scena...