W PÓŁMROKU KOLORY JESIENI DLA MOJEJ MAMY

Nie wiem jak mam przelać na papier uczucia związane z przypływającym chłodem jesieni?
Dla mnie to aura drzew, wibrujące powietrze zamiatające liście jakby w ostatnim momencie...
Zakręcone piaski wzlatujące w górę i światło lamp....




Pamiętam kiedyś , taki obraz mam przed sobą kiedy moja mama roześmiana szła w moim kierunku a blask latarni rozświetlił jej twarz .
Była piękna , zawsze była piękną kobietą , nie mówię tak dlatego , że była dla mnie kimś wyjątkowym ale kiedy się uśmiechała śmiała się cała jej twarz i ciało.
Właśnie wtedy szła w moją stronę a ja patrzyłam w światło lamp i byłam oczarowana kolorami zmieniającego się świata. Jeszcze nie było zimno ale otuliłam się szalem jakby kierowana odruchem i pomyślałam , że nie jestem sama jak wiatr , którego nie widać a o którym wszyscy wiedzą .
Wiatr , który dotykiem smaga albo ulgę przynosi.
Wiatr , który włada czasem...... i szlocha razem z deszczem....
Każda z pór roku idzie z nim ramię w ramię ale za każdym razem go opuszcza.
Czas dla tamtych malowniczych chwil przeminął z deszczem żółtych liści nocą.
Mogłam jedynie odtworzyć malownicze obrazy w kilku ruchach nożycami i igłą ale to tylko linia , kreska rzucona na blady arkusz papieru.
Jestem w pokoju hotelowym i marzę o kole mogącym odwrócić czas.
Tak wiele utraciłam.
Nie przywracam obrazów do życia ale wiem jak bardzo cieszyła się wszystkim , co robiłam. Tylko ona . To dla niej tworzyłam.
Ona mnie wszystkiego nauczyła.






Jeśli jesteś gdzieś blisko , pomimo barier między światami , nie muszę czuć , że jesteś bo może nasze światy są bardzo daleko - ja dalej tworzę dla Ciebie :-)
Dla mojej kochanej mamusi piękne jesienne inspiracje :
Dziękuję
Dla Was mam jeszcze najświeższą - typowo leśną :





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.