JESIEŃ WE MGLE

Zatopiona we mgle przyszła spóźniona ale od razu dała znać o sobie i wszystkie śpiewy za oknem uleciały.
Zdążyłam tylko wyciągnąć szal bo nocne poranki bardzo nieprzyjemnie zapowiadały resztę dni.
Ciemność i mgła a we mnie kolory jak ze szkolnych bloków pełne czerwieni jabłek i brzoskwiń soczystych ..... Mgliste wspomnienie .
Już prawie uleciała a ja czekam choćby na dzień pełen ciepła i słońca już tak długo.....




Z tego oczekiwania na cud jesieni powstała jesienna taca z soczystymi owocami i jeszcze zielonymi listkami . Tacę jesienna zgłaszam na wyzwanie w eko--deco pt. ,, jesień ,,.


Jest to ostatni moment więc wrzucam ją szybciutko :-)
Mam nadzieję , że jesień jeszcze powróci.
Dziękuję za Wasze wszystkie mile słowa i żegnam się życząc spokojnej nocy ;D

KOMPLET BIŻUTERII - WYNIKI

Witam Was weekendowo. Jestem opóźniona i to bardzo . Wyniki podaję dopiero teraz , ponieważ było mi niezwykle trudno podjąć decyzję .Wynikało to poniekąd z tego , że wszystkie były interesujące i pozwalały odkryć Wasze preferencje kolorystyczne co przyda się w przyszłości .
Dwie wypowiedzi spodobały mi się jednak najbardziej i te dwie obdaruję .
Proszę o kontakt ze mną Aldonę i Magdę .
Wszytkim bardzo dziękuję za udział w candy. Było mi niezwykle miło.
Gratuluję Dziewczyny :-)

JESIENNE PRZESILENIE

Fioletowe wzgórza przykryte warstwami czerwonej ziemi w cieniu gwiazd błyszczą jak diamenty. Kiedy promienie zmęczonego słońca malują im suknie z czerwieni i złota przybierają postacie wróżek.
Są w śliwkowym gaju wróżki , które śpią za dnia i pracują tylko nocą tworząc niezliczone obrazy na płatkach kwiatów. Są też takie , które obsypują o poranku kryształkami pajęczyny a inne już o brzasku malują niebo purpurami , czerwieniami ku radości tych , którzy nie mogą spać do południa.
Kiedy wieczorami zapalają świece lubią ogrzać ich ciepłem swoje strudzone dłonie . Wszak praca artystyczna bez wątpienia ciężką jest muszą czynić jej powinność ku radości mniejszym i większym jak też swojej , własnej .


Spinki przygotowane w tej ciepłej i tajemniczej kolorystyce nie są moim wymysłem.
Musiały być użyte kolory amarantu , śliwki , bursztynu , kasztanu i cynobru , które w więszym lub mniejszym stopniu udało mi się w powyższej ozdobie do włosów zawrzeć. Zainspirowana kolorystyką z najnowszego wyzwania Szuflady zgłaszam właśnie tę spinkę .


Oprócz tej jedynej , wyzwaniowej stworzyłam jeszcze inne .Zaszalałam do końca i jednego wieczoru zrobiłam ich 14 różnych . Takiej weny nie miałam już dawno :-)



Poniżej na zdjęciach użyłam pięknego szaro-czarnego pióra . To wyjątkowe pióro niezwykłego ptaka. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz zakochałam się w nim .Mowa tu o ibisie . Kilka z nich stacjonowało na terenie opuszczonego zoo w Moro Jable . Zebrałam parę piór i karmiłam te urocze i piękne stworzenia .








Na zakończenie zapraszam na ostatnie podrygi w zabawie , w którym można zdobyć komplet biżuterii. Należy podać swoje ulubione kolory i uzasadnić wybór. Z tych wybranych kolorów będzie biżu dla tej jedynej :) Bawimy się do niedzieli , do końca dnia.
Zabawa tutaj a baner wygląda tak 


Zapraszam serdecznie .....





SESJA SIERPNIOWA CZ. II

Oto druga odsłona sesji sierpniowej . Z uwagi na nawał pracy przed grudniowymi targami post będzie króciutki . Mam nadzieję innego dnia opisać pewną historię aby umilić dłuższy październikowy wieczór :-)





A co można zrobić z kwiatem na rękę ?
Zawiązać jak opaskę oczywiście . Spróbowałam i wiem , że tak również się sprawdzi.


Pierwszy raz miały swoją premierę dużo starsze spinki . W towarzystwie Domi i one rozkwitły ....








Na koniec zerwał się wiatr , który rozwiewał tiule . Było wyjątkowo pięknie w fioletach .









Dziękuję , że jeszcze do mnie zaglądacie . Mam nadzieję , że ta odrobina słońca rozproszy te brudne chmury .
Dla chętnych zabawa trwa i można zdobyć komplet biżuterii szczegóły TUTAJ


Miłego weekendu i do następnego razu :-)


SPRAGNIONA KOLORÓW

Zapragnęłam czegoś nowego ...... Chciałam przemycić odrobinę słodyczy do mojego świata.
Od jakiegoś czasu zamykam się w stałej palecie i na szczęście są pełne indywidualnego piękna zamówienia klientek.
To dla nich ten post ponieważ dzięki nim mamy stały dopływ pomysłów.
Czasami wystarczy tylko jedna prośba i wówczas pojawia się lawina idei , która z ogromną siłą spada w dolinę mojej wyobraźni rysując obrazy inne niż zwykle a to jest coś wyjątkowego.
Dziękuję za to , że moja głowa jest ciągle poruszana za te sznurki i nie kostnieje w tym miejscu co zwykle.
Jednak to nie są jeszcze te zamówienia ale nowe kamienie , które zamówiłam ,, na próbę ,, i okazało się , że jak zawsze ,, za mało,, .






Dodatkowo spodobały mi sie trawione agaty , które były w tak małej ilości , że wykorzystałam je tylko do dwóch bransoletek. Nie wiem co o tym myślicie.
Czasami myślę sobie , że dobrze mieć w ofercie różne kolory , dla każdego.....



Na koniec pozostawiam dla Was podziękowania za ciepłe słowa , za zainteresowanie dlatego też zapraszam serdecznie na 4 urodziny tutaj będą niespodzianki do zgarnięcia :)
Buziaki :-*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.