WESOŁYCH NA KONIEC ŚWIĄT....

Na koniec Świąt nareszcie usiadłam...... uf , jestem zmęczona !
Nie zdążyłam Wam złożyć życzeń dlatego teraz przy wolnej chwili życzę Wam spokoju i odpoczynku w gronie najbliższych osób :)


Pięknego , mokrego dyngusa :-)
Buziaki



WYNIKI CANDY

Podziękowania ........ Postanowiłam , że ten post będzie inny , wyjątkowy a poświęcony wszystkim , którzy tworzą i radzą sobie z przeciwnościami losu. Nie zawsze mamy dogodne warunki aby tworzyć i też niekiedy brakuje funduszy albo też poświęcamy uwagę czemuś , tworzymy to a efekt wychodzi mizerny albo ..... o tym napiszę z wściekłości na dniach .
Dzięki Wam świat zmienia swoje barwy.
Kiedy odebrałam przykrą wiadomość na początku tygodnia o beznadziejności moich prac pomyślałam sobie , że jest tak jak mówił mój tata : ,, po co Ty to robisz ? ''
Ja nigdy nie wątpiłam w to co robię !
Nigdy nie wątpiłam w Was. Zawsze śledzę Wasze wpisy , zresztą komentujemy je wzajemnie i dodajemy otuchy. I wiecie co ?
W Was mam najmocniejsze oparcie a moja porażka będzie moją wygraną :)
Każdy zaczynał kiedyś od początku a teraz w miarę upływu czasu rozwinął swoje skrzydła i sięga coraz dalej . Odnajdujemy swoje ścieżki i obieramy nowe szlaki.
Wiatr rozwiewa nasze żagle wyznaczając nowe kierunki.
Życzę wszystkim Wam powodzenia w działaniu , nieprzerwanym wietrze inspiracji i fantazji. Mierzmy się z siłami natury i przekształcajmy rzeczywistość wokół nas.....



W losowaniu uczestniczyła moja druga połówka i wylosowała Iwonkę z bloga pomieszane-poplatane.
Gratulujemy i prosimy o kontakt :)
Miłego dnia :D

PANI DNIA I PANI NOCY CZ.II



Musiałem biec jak najszybciej. Czy mogło mnie spotkać coś nieodwracalnego ?
Nie chcę zginąć !
Dwie pewne rzeczy mogły się tej nocy wydarzyć - dwie złe w swoich skutkach......
Mój ból przywrócił mi jasność myślenia .
Przede mną czysta tafla czarnej ziemi przedzielona bruzdami wyoranego pola oznajmiała mi o swojej potędze ...
Księżyc tej nocy rozjaśniał lica ziemi nazbyt pewnie.


Na polach blask świec rozpalał okolice , gdzieniegdzie żar płomieni przeradzał się w misję.
Ludzie wyszli na pola z psami. zaszumiały liście w koronach drzew.
Ujadanie było coraz bliżej i coraz wyraźniej odczuwałem ludzki gniew i żal , pełen wrogości. Wówczas mój strach przybrał na sile wobec takiej nienawiści!
Moja wola życia zmusiła resztę ciała do dalszej ucieczki a nogi posłusznie niosły mnie przed siebie .... Byłem marionetką w rękach zbawiciela. Jeśli postać tajemnicza chciała mnie ocalić musiałem zebrać wszystkie siły i podjąć walkę o siebie . Coś lub ktoś chciało bym żył i walczył dalej ....
Wpadłem wprost do jakiegoś dołu pełnego gęstej cieczy i walka stała się trudniejsza .
Kiedy tracąc oddech zapadałem w ciemność poczułem , że nabieram prędkości ślizgając się po ścianach jakiegoś niezmierzonego leju.....
Chyba tracę zmysły w tunelu czarnej smoły a ponieważ myśli skaczą ze mną w nicość i ja zniknę niebawem!
Narastające przerażenie niczym niszczycielska fala wciąga mnie na sam dół z trzaskiem łamiąc kości. Czymś na kształt tunelu poruszam się teraz wiem na pewno . Czuję , że mam przed sobą lepki grunt zakrywam twarz , która i tak skrywa się w zupełnej ciemności.
Brak światła , brak oddechu . Próbuję krzyczeć ale głos uwięziony sprawia mi ogromny ból.
Wołałbym , zginąć od żywego człowieka. Zamykam oczy .
Brak sił , brak oddechu.
W tym samym momencie ciało moje upada . Upadek choć bolesny jest wybawieniem....
Wybawieniem z którym przyszła prosta cisza .
Poczułem lekki podmuch wiatru , który przyniósł ulgę .
Zalała mnie fala nadziei a wsłuchawszy się w szum wiatru złapałem jego kierunek.
Chciałem wstać ale strop najwyraźniej był zbyt nisko . Czołgałem się a kiedy na końcu spostrzegłem migające , znikome światła  zamarłem.
Oślepiające światło księżyca wyłoniło się zza zakrętu tak nagle , że w duchu krzyknąłem.
Gdyby nie to światło z pewnością bym zginął . Tuż pod stopami kończyła się skała a ja stałem na końcu groty tuż nad urwiskiem otoczony przez bezkres wód czarnych i srogich jak uderzenie bata.
Jakimś dziwnym sposobem tunel połączył się z jaskinią prowadzącą wprost do pułapki.
Urwisko , nie oświetlone było wyrwą , do której ciągnęli samobójcy !
Cofnąłem się szukając oparcia dla zmęczonego ciała. Nawet ostre kamienie zdawały się być najwygodniejszym posłaniem....
Zasnąłem snem tak ciężkim , że nawet szmery świadczące o obecności ....... istoty ? nie były w stanie nikogo obudzić .


We śnie dziwne obrazy przesuwały się z szybkością nawet jak dla snu zbyt szybką. Większości z nich nie rozumiałem a potem była bajkowa sceneria .
Jakaś kobieta upadała , jej twarz zakrwawiona mówiła do mnie ostatnie słowa. Próbowałem jej pomóc i uczyniłem dziwny gest , który do niczego nie doprowadził. Czułem frustrację zdwojoną przez tłum równie zdziwiony!
Moja moc zniknęła. Nie mogłem nic uczynić. Zblizyłem dłonie do twarzy jakbym chciał zalać się łzami a dłonie moje we krwi ściągnęły mnie z krzykiem do groty .....

cdn..............

Tak dużo czasu upłynęło. Tak długo mi się zbierało aby połączyć treści. Wiem , że czekałyście na dalszy ciąg ale moja delegacja okazała się czarną dziurą , która wchłonęła mój cały czas.
Wiem , że rozumiecie! Każda z nas pracuje i późno wraca do domu.
Poza obowiązkami i zwykłymi czynnościami nie pozostaje nic. Czasem nawet na zwykłe sprawy , na fryzjera , kosmetyczkę , na ...... No właśnie . Ja czasu nie mam wcale. Nie zależy mi na paznokciach , nie ma to większego sensu bo i tak wracam do domu tak późno , że można szykować się do spania ..... a jednak tworzę  jak każda z Was i dlatego moje wpisy będą miały miejsce wtedy kiedy mieć będę siły  :-)
Pięknych snów o bajkach ......

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.