UCIEKAJĄCA PANNA MŁODA

Sesja powstała z wyraźnej potrzeby. Wiele z moich ofert na dawanda mogłoby zyskać , gdyby przedmioty przeze mnie wykonane były zaprezentowane na żywej istocie.
Dlatego poprosiłam moją koleżankę Dominikę o użyczenie swojej osoby do zdjęć.
Dopiero w plenerze zobaczyłyśmy jak fajnie to wszystko wygląda , jak można spędzić przy tym miło czas i się świetnie bawić.


Weekend nie- rutynowy , to ważne ponieważ okazuje się , że można wówczas najpełniej odpocząć a plenery wokół domu są fantastyczne. Mnóstwo zieleni , industrialne krajobrazy przeplatające się z rzeką i lasem...... i do tego upalne lato.
Podzieliłam to na dwie części , pomimo bardziej ambitnego planu ale udało się ofocić bukiety , sukienki oraz kołnierzyki.
W planach były jeszcze opaski i spinki... cóż , jeden dzień to za mało , reszta będzie mam nadzieję w październiku.
Sukienki i dopasowane do nich bukiety.
Sukienki uszyłam parę lat temu , bukiety troszkę później . Bukiety dostępne są w sklepie internetowym.
Zapraszam do oglądania.










Sukienka z lejącej satyny posiada warstwę spodnią w postaci bardzo cieniutkiego , delikatnego tiulu , który leje się jak zorżeta.









Druga propozycja to taka bliska mojemu sercu - grecka inspiracja , moja wersja uproszczonej kariatydy .
Dobrana do tej wersji brązowa koronka powtarza się na bukiecie. To duet idealny .
Ostatnia propozycja to już sukienka z H & m , którą trochę podrasowałam ( dekolt plus koloryzacja na fioletowo ) ale która idealnie komponuje się z bukietem :P






Jak widzicie Panna Młoda uciekła z wesela w wielkim stylu.
Nie mogła dać sie rozpoznać dlatego zmieniała sukienki po drodze pozostając wierna swoim trampkom :D
Dominiko dziękuję raz jeszcze :-)


BRZYDULA FRANIA

Gdybym tylko mogła wrócić tak jak kiedyś byłabym niezwykle zadowolona.
Natłok prac i choroba spowodowały , że musiałam się zatrzymać.
Jeśli się zatrzymamy a mamy misję do spełnienia za dużo nie uda się nadrobić.
Mimo wszystko świadoma terminów uda mi się wyrobić z pracą bez większych przeszkód.
Nie bywałam , nie komentowałam i niczego nie publikowałam ale widzę , że nie tylko ja zamilknęłam......
Wybaczcie , nie obiecam , że będę częściej bo najczęściej mam co publikować , gorzej natomiast ze słowem a słowem chciałaby,m Was uraczyć.
Pewnie zrobię to niedługo ale dzisiaj skromnie wrzucę pierwsze moje koty za płoty - brzydulę Franię , która wszystko oprócz głowy ma ładne :D






Brzydka jest niezmiernie ale moja maszyna przestała szyć zyg - zag więc mam przechlapane.
Dopiero niedawno odnalazłam inne , zastępcze działanie ale to wkrótce :))
Pozdrawiam Was kochane i do następnego razu , mam nadzieję niebawem :D


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.