KOTY NA WAKACJACH

Koty postanowiły , że opuszczą zimny kraj. Dopiero co przyszły na świat i obiecano im ciepło i słońce i wiatr delikatnie muskający futerko w upały.....
Nie ma nic , żadnej obietnicy nie spełniono.
Tylko deszcz , granatowe , zachmurzone niebo a słońce tylko na zdjęciach.
To nie tak miało być dlatego przystrojone opuściły te jesienne klimaty i udały się za ocean , do ciepłych krajów :D


Wcale nie jestem zdziwiona : długa zima a w zamian nic :(
Kiedy moje kotki powrócą tego nie wie nikt ale czekać będę na informacje od nich.










Te kociaki są duże , 50 cm to pokaźna maskotka i nawet nie wiem jak to się dzieje ale ostatnio same duże się szyją i staram się po kilka robić w jednakowym czasie , bo jednak taka metoda pracy jest najkorzystniejsza :))
Dziękuję za liczne komentarze jakie otrzymałam pod sówkami.
Dorosłym też podobają się tego typu zabawki , zupełnie na się tego nie spodziewałam :))
Miłego popołudnia.
U nas ciągle po moim powrocie z pracy chmurzy się tak , że w domu robi się ciemno.... paskudztwo !



DLACZEGO SZYJĘ MASKOTKI?



Zasadnicze pytanie : ,,Jak to się stało , że zaczęłaś szyć maskotki ?,,
I zaniemówiłam !
Dosłownie , nie pamiętam . Zaczęłam krążyć wokół tematu , próbując sobie przypomnieć moje inspiracje i posty na blogu i .... nic :))
Dziękuję Oli , która zadała to Pytanie.
To niezmiernie ważne aby wracać do korzeni , chwytać za ogon myśli zbyt szybkie i nie uciekać w świat bez swoich wysp szczęśliwych :)
Sprawdziłam :
1) Inspiracja - wspaniała artystka  Ann Wood handmade , zobaczcie to jej sowy mnie wciągnęły w ten wspaniały , bajkowy świat
2) Pierwszy post z moją Złotą Sową , dokładnie napisany 05.01.2014.
Dalej poszło już samo :)

Dzisiaj nowe sówki , takie jednodniowe , ponieważ już zostały dostarczone do nowego właściciela , z czego niezmiernie się cieszę :))















Byłam bliska rezygnacji i to przez ludzi , takich mało wrażliwych na rękodzieło ale wrażliwych na punkcie swojego portfela i o mały włos , dosłownie poddałabym się.
Zainwestowałam w to masę swojego czasu , serca i pieniędzy ale wszystko się zaczeło zwracać a radość dzieci jest nieporównywalna , jak reagują na maskotki , to wspaniałe.
Jest w głowie pewien projekt i dojdzie do skutku ale nie mam w tej chwili wystarczającego czasu aby go zrealizować.
W tej chwili dziękuję za poświęcony przez Was czas, za czytanie długich postów ale wiem , że mam na kogo liczyć więc uskrzydlona będę zawsze wracać do tego naszego blogowego świata zaczarowanych idei.
Dziękuję .....
Wiem , że jestem rzadziej ale ponownie znajdę dzień aby do Was zastukać :)

PIESKIE SZYCIE

Spieszę do Was z nowym pomysłem. Natchnięta przez koleżankę , która chciała sprawić komuś radość . Miał być piesek i ..... od razu spodobał mi się pomysł dlatego , że po konikach oraz kotach zapragnęłam stworzyć psiaki.
Po drodze dopadło mnie choróbsko , które troszkę pokrzyżowało mi plany ale tak byłam zapalona do pracy , że musiałam odpalić maszynę .....
Stworzyłam dwa takie same i skroiłam podobne. Mam nadzieję w przyszłym tygodniu poświęcić im więcej czasu.
Tylko ciiii.... nie chcę aby moja kicia się dowiedziała :D






Wersje w kratkę powstały jako pierwsze ale po tym jak dorwałam się do tkaniny w grochy nie było już dla mnie ratunku :-)




Ale pierwszy to był ten psi dżentelmen






Jako , że ekspresowy post pędzę z podziękowaniami dla Was - fajnie , ze jesteście ze mną , to mobilizuje jeszcze bardziej :))
Dziękuję za każde słowo.....







AHOJ PRZYGODO - DO ROBOTY

Witajcie moje drogie współtowarzyszki szycia i innych robótek ręcznych :)
Na wstępie chciałabym podziękować za wszystkie słowa dobroci z Waszej strony.
Wsparcie jakie otrzymałam zmusiło mnie do wyciągnięcia maszyny . Cała reszta nastąpiła niczym lawina opadająca z szybkością błyskawicy.
Pisałyście , że powinnam założyć drugiego bloga , w którym powinnam pisać ..... Przemyślałam i coś wymyśliłam. To jednak będzie wiązało się z mniejszą ilością czasu jaki mi pozostanie ale to pewnie myślę , że zmodyfikuje moje decyzje odnośnie bycia i mojego życia.
Czas na zmiany. Czas , który nadchodzi w moim tempie , nie koszący po drodze wszystkiego i niczego. Czas , który wyznaczy moje działania jako moje , dopasowane do mnie i zgodne z moimi zainteresowaniami.
Maluję sobie teraz wizję mojego życia , trochę idealną ale czuję , że teraz bardziej namacalną niż kiedykolwiek wcześniej.
Kiedy wyciągnęłam maszynę do szycia posypały się zamówienia. Hurtem zaczęłam szyć maskotki a klienci zamawiać zaczęli jeszcze inne , niż proponuję w butiku.
Butik sam w sobie nie jest reklamą zadziałał facebook i poszło.
Cały ostatni tydzień nie schodziłam z maszyny dzieląc ten czas z pracą zawodową. Nie byłam w stanie odwiedzić Waszych blogów . Tyle terminów zbiegło się w czasie a do tego dochodziły nowe zamówienia.
Dlatego teraz chciałabym przedstawić serię marynistyczną. Jedna maskotka zachęciła mnie do stworzenia reszty dodatków, które może pamiętacie z postów jakie powstały rok temu :)
Oto on - kot , inny niż wszystkie :)








Kot , żeglarz po powrocie do domu ozdobił swoją siedzibę piękną girlandą , pasującą i do niego i do klimatów wokół  jakich ostatnio się kręcił.








Koło ratunkowe z zeszłego roku zainspirowało mnie do stworzenia ławicy ryb , których mam 8 ( skroiłam około 20 sztuk i są w fazie realizacji w myślach )










Zamówienie dotyczyło jednak sowy w innej kolorystyce niż te ,,moje,, - mówisz - masz.
Sowa poszła też druga taka sama do innego właściciela :D







To czyste szaleństwo!
Nie gniewajcie się ale jestem rzadziej i to się na razie nie zmieni. Nie mam czasu dla siebie , nie mam odpoczynku ale mam cel , do którego zmierzam.
W każdej wolnej chwili wpadnę do Was , to się nie zmieni ale nie będę stale jak to wcześniej bywało.
Już niebawem otworzę drugiego bloga , tak jak podzieliłam butiki na dawandzie :
2) Lunadeco ( jeszcze nie jest wyczyszczony z ofert maskotkowych do końca )
Wszystko już niedługo .....
Miłego , słonecznego weekendu.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright Text

© 2012 Marta Betlej.
All rights reserved.
Bez zezwolenia proszę nie kopiowac.